Kraków - Zakopane

GALERIA
 
  Stefan Żeromski pisał kiedyś, że nie ma nic piękniejszego od widoku na zamglone wieże Krakowa oraz obrazu dalekich skrętów Wisły w stronę Tyńca, widzianych  z samego kopca. Klasa Ia wraz z panem Janem Wiśniewskim, ks. Andrzejem Szopińskim oraz gościnnie z Robertem Kreftą postanowiła na własnej skórze dowieść prawdziwości powyższego twierdzenia. Rzeczywiście, nie ma nic piękniejszego od widoku monumentalnych wież Wawelu, nastroju podczas obiadu u oo. Benedyktów w Tyńcu, a nawet Jakuba Bąbra przechadzającego się w kurtce w 30 stopniowym upale po zawierających dech w piersiach uliczkach Starego Miasta. Ale zacznijmy wszystko od początku!

 A wszystko zaczęło się w upalne wtorkowe popołudnie, na dworcu PKP w Pelplinie, skąd, obładowani bagażami do stóp do głów (dosłownie), zaczęliśmy naszą podróż do Zakopanego.

 Po przybyciu na miejsce i zakwaterowaniu, czas na małe co nieco, a to znaczy, że jedziemy kolejką górską na Gubałówkę, gdzie na spragnionych wrażeń collegiastów czekał ''małpi gaj'', ścianki wspinaczkowe i wiele, wiele innych rozrywek.

 W Zakopanem zostaliśmy jeszcze dwa dni. Było to w sam raz, żeby pójść nad Morskie Oko i Czarny Staw, porzucać się śnieżkami w połowie czerwca, przejść się i kupić kilka  pamiątek na zatłoczonej i gwarnej jak zawsze ulicy Krupówki. Był też czas na chwilę refleksji i modlitwy na Krzeptówkach podczas wieczornego apelu Maryjnego. Specyfika tego miejsca (jako że powstało jako wotum wdzięczności górali za ocalenie życia Jana Pawła II po zamachu na placu św. Piotra) nadawała nam wymiar bliskości i napełniała nas radością i wdzięcznością za świadectwo życia bł. Jana Pawła II.

 Gdy tylko w sobotę (22 czerwca) przyjechaliśmy do Krakowa i zdołaliśmy wydostać się z miejskiego PKS-u, od razu zaczęliśmy zwiedzanie tego bez watpienia jednego z piękniejszych (o ile nie najpiękniejszego!) miast w Polsce. W Krakowie urzekło mnie swoją harmonią, elegancją i przepychem Stare Miasto. Monumentalne wieże mariackiej katedry, przepiękne neogotyckie sukiennice, bogato zdobione kamienice, podtrzymują i ubogacają wymiar historyczny tego miejsca, a szykowne i eleganckie dorożki, które wożą turystów uliczkami Krakowa sprawiają, że przenosimy się na moment w (nie)daleką przeszłość.

 Na Wawelu  moją uwagę przykuła katedra królewska z bardzo bogato zdobionym wnętrzem. Niepowtarzalnego uroku dodaje temu miejscu także panteon prawie wszystkich władców polskich i osób zasłużonych dla narodu takich jak: Tadeusz Kościuszko, Józef Piłsudski,  Adam Mickiewicz, Juliusz Słowacki...

 Jednym z ciekawszych miejsc  w Krakowie moim zdaniem była synagoga Tempel, która jest jedyną synagogą w Polsce z zachowanymi witrażami synagogalnymi. Dzięki niepowtarzalnemu charakterowi tego miejsca i bogato zdobionemu wnętrzu budowla ta posiada wyrafinowany kunszt artystyczny, któremu nie potrafiłby oprzeć się żaden krytyk sztuki.

 Wiele można pisać o pięknie i świetności Krakowa, jego bogatej historii widocznej na każdym kroku. Tu po prostu trzeba przyjechać, wsłuchać się w historię tego miasta i … przeżyć spotkanie z historią, jakże często dla nas odległą.

  Tak oto zbliża się ku końcowi nasza wycieczka. Jeszcze tylko obiad u oo. Benedyktynów i możemy ruszać w drogę. Wycieczkę uważam za bardzo udaną, a najbardziej podobało mi się w Krakowie, do którego pragnę jeszcze kiedyś wrócić.

Mateusz Wałdoch